a więc
[11.03.10/21:33]
zaczęło się dużo pracy, tak do końca maja.
i się cieszę, bo jak nie ma zajęc, to czuję się niepotrzebna, jak każdy starzejący się człowiek, co nie?
zastanawiam się skąd by tu więcej kaski zgarnąc, i nic nie przychodzi mi do głowy fuck, a tu nowe kolekcje w zarze śmieją sie do mnie;]
niefajnie
poza tym, chciałabym być teraz w Kalifornii;]
i się cieszę, bo jak nie ma zajęc, to czuję się niepotrzebna, jak każdy starzejący się człowiek, co nie?
zastanawiam się skąd by tu więcej kaski zgarnąc, i nic nie przychodzi mi do głowy fuck, a tu nowe kolekcje w zarze śmieją sie do mnie;]
niefajnie
poza tym, chciałabym być teraz w Kalifornii;]
:)
[10.03.10/00:49]
ax narysowała
i narysuje
ęż pomógł
w pracy od 9 do 21
jestem szczęsliwa:)
i narysuje
ęż pomógł
w pracy od 9 do 21
jestem szczęsliwa:)
nie umiem kurwa zmienic
[08.03.10/23:27]
tego lajłtu
i se wstawić zajebistego rysunku ax
wrrrrrrrrrr
znaczy wiem, jka to się robi, jednak z jakiegoś powodu to nie działa. wszelkie uwagi odnośnie pomocy będą mile widziane
aleee za to mam zajebisty awaterek, dzięki ax, która poświęciła temu czas, za co wieelkie dzięki, i ten rózowy kibel i włosy i ubiór, wszystko się zgadza i kocham mój awatar:))
i se wstawić zajebistego rysunku ax
wrrrrrrrrrr
znaczy wiem, jka to się robi, jednak z jakiegoś powodu to nie działa. wszelkie uwagi odnośnie pomocy będą mile widziane
aleee za to mam zajebisty awaterek, dzięki ax, która poświęciła temu czas, za co wieelkie dzięki, i ten rózowy kibel i włosy i ubiór, wszystko się zgadza i kocham mój awatar:))
ostatnia wolna sobota
[06.03.10/19:56]
we życiu bym nie przypuszczała, że będę czekać na wielość zadań, a to nastąpi z wiosenną ramówką i sobotnimi zajęciami. to ost. sobota, która spędzam w domu wieczorem zastnawiając się, co by tu
no to postanowiłam, że zrobię se sałatkę
podkręcam teraz każdą prażonymi ziarnami słonecznika a wrzucam do niej akurat to, co nie zdążyło spleśnieć w lodówce;]
winka se nalałam i kminie czy obejrzeć Sokoła maltańskiego czy Slumdoga, oba widziałam zresztą;]
no i siedzę sama. w domu. home alone. i w kinie byłam sama. i wcale już się tym nie marwiłam, że se tak jestem i nic;] bo w końcu kurde miłość to dar i w filmie co na niem byłam nawet Clooneyowi się nie trafiła;]
o filmie może jutro napiszę, jak przemyślę czy warto, chociaż film mi się podobał, ale to przecież banalne. prawda.
szkoda, że nie umiem rysowac jak ax, narysowałabym siebie, jak myję kibel, bo wreszcie kupiłam szczotkę;]
no i ogólnie nie jest źle. na miejscu parkingowym obok mnie nadal nikt ie parkuje. zyć nie umierać.
poza tym spotkałysmy sie z maurą i plazmą i doszłyśmy do odkrywczego wniosku, jak wiele pozmieniało się w naszym życiu odkąd się poznałyśmy;]
ale to chyba dobrze, w końcu ruch to życie, zmiana to życie;] tylko jeszcze nie ustaliłyśmy której zmieniło się na gorsze a której na lepsze, tzn. ja mam swoje typy, ze im obum na lesze, co siebie zaś, jeszcze się waham:)
no to postanowiłam, że zrobię se sałatkę
podkręcam teraz każdą prażonymi ziarnami słonecznika a wrzucam do niej akurat to, co nie zdążyło spleśnieć w lodówce;]
winka se nalałam i kminie czy obejrzeć Sokoła maltańskiego czy Slumdoga, oba widziałam zresztą;]
no i siedzę sama. w domu. home alone. i w kinie byłam sama. i wcale już się tym nie marwiłam, że se tak jestem i nic;] bo w końcu kurde miłość to dar i w filmie co na niem byłam nawet Clooneyowi się nie trafiła;]
o filmie może jutro napiszę, jak przemyślę czy warto, chociaż film mi się podobał, ale to przecież banalne. prawda.
szkoda, że nie umiem rysowac jak ax, narysowałabym siebie, jak myję kibel, bo wreszcie kupiłam szczotkę;]
no i ogólnie nie jest źle. na miejscu parkingowym obok mnie nadal nikt ie parkuje. zyć nie umierać.
poza tym spotkałysmy sie z maurą i plazmą i doszłyśmy do odkrywczego wniosku, jak wiele pozmieniało się w naszym życiu odkąd się poznałyśmy;]
ale to chyba dobrze, w końcu ruch to życie, zmiana to życie;] tylko jeszcze nie ustaliłyśmy której zmieniło się na gorsze a której na lepsze, tzn. ja mam swoje typy, ze im obum na lesze, co siebie zaś, jeszcze się waham:)
na froncie
[01.03.10/23:09]
pogodowym na Kabatach jest tak, że zima robi te, zwody tak jakby. tzn udaje, że się wycofuje, ale jak znam zycie, to przypierdoli z lewej flanki. jeszcze mrozik będzie i snieżek i takie tam wiaru podmuchy jak dziś, co mi autko zwiewały z mostu nad wisłą.
ale te ciemne nisko uwieszone chmury to wróża zmiany. trochę się pobaruje jeszcze zima z wiosną, ale w końcu ziemia oddtaje i mój stary pies wkręci się w zapachy psich sików na amen.
no a potem założe konwersy i wyjdę.
co prawda z garażu do garażu, ale co tam.
jak równiez boli mnie krtań i coś powieki mi zwisają co przywodzi na myśl, albo przyspieszoną grawitację albo jednak gorsze to samopoczucie, i jednak na to drugie stawiam, bo grawitacji mówię jednak stanowcze nie, choc wiemy wszyscy jak bardzo chuj ją to obchodzi;]
gapiąc się w lusterko na światłach zauważyłam pod jednym okiem, że pogłebiła się zmarcha. traktuję ją maseczką, ale niestety proces to jak poucza dział uroda, nieodwracalny, i w związku z powyższym głeboko zastanawiam sie co dalej, czy jednak znieruchomic mimikę botoksem czy może łudzić się dalej, że nic się jednak nie zmieni.
i tak oto mijają me dni i godziny, na liczeniu.
ale te ciemne nisko uwieszone chmury to wróża zmiany. trochę się pobaruje jeszcze zima z wiosną, ale w końcu ziemia oddtaje i mój stary pies wkręci się w zapachy psich sików na amen.
no a potem założe konwersy i wyjdę.
co prawda z garażu do garażu, ale co tam.
jak równiez boli mnie krtań i coś powieki mi zwisają co przywodzi na myśl, albo przyspieszoną grawitację albo jednak gorsze to samopoczucie, i jednak na to drugie stawiam, bo grawitacji mówię jednak stanowcze nie, choc wiemy wszyscy jak bardzo chuj ją to obchodzi;]
gapiąc się w lusterko na światłach zauważyłam pod jednym okiem, że pogłebiła się zmarcha. traktuję ją maseczką, ale niestety proces to jak poucza dział uroda, nieodwracalny, i w związku z powyższym głeboko zastanawiam sie co dalej, czy jednak znieruchomic mimikę botoksem czy może łudzić się dalej, że nic się jednak nie zmieni.
i tak oto mijają me dni i godziny, na liczeniu.
O ISTOCIE EGZYSTENCJI W SKRÓCIE