no i ta jesień
[29.08.10/14:57]
nie bardzo lubię jesień
mówi się jesień zycia, czyli bliżej umierania. z ta róznica, że jak bedę mieć szczęście to doczeka regeneracji, czyli byle do wiosny, a jak jesień zycia mnie chapnie to nie ma zmiłuj.
ale póki co porozmawiajmy o tej w przyrodzie. jej jedyną zaletą są sliwki, od których mam wzdęcia heheh.
a, i jeszcze jej zaletą jest to, że przynosi dużo pracy, zajęc, obowiązków, i co ciekawe cieszę się na nie. bo
po 1. nie mam czasu na myslenie
po 2. nie ma czasu na myslenie
po 3 nie ma czasu na myslenie
i teraz tylko zorganizować sobie wszystko i niech hula. rok szkolny, zajęcia w pracy nowe obowiązki, stare obowiązki, znowu przewijać się bedą ludzie, tydzień będzie schodził czym prędzej, soboty bedą zajęte, sen będzie twardy, czyli same zalety.
potem przyjdzie zima i wtedy będzie najgorzej. ale zima ma zaletę taka, że po niej jest juz tylko wiosna a wiosna jest najlepsza, ze wszystkiego.
chociaż znowu będę starsza, znowu bliżej własnej jesieni.
lecz cóz tam
zaśpiewajmy z Cortney Love, choć nie mamy kasy, żeby się tak ponaciągać.
mówi się jesień zycia, czyli bliżej umierania. z ta róznica, że jak bedę mieć szczęście to doczeka regeneracji, czyli byle do wiosny, a jak jesień zycia mnie chapnie to nie ma zmiłuj.
ale póki co porozmawiajmy o tej w przyrodzie. jej jedyną zaletą są sliwki, od których mam wzdęcia heheh.
a, i jeszcze jej zaletą jest to, że przynosi dużo pracy, zajęc, obowiązków, i co ciekawe cieszę się na nie. bo
po 1. nie mam czasu na myslenie
po 2. nie ma czasu na myslenie
po 3 nie ma czasu na myslenie
i teraz tylko zorganizować sobie wszystko i niech hula. rok szkolny, zajęcia w pracy nowe obowiązki, stare obowiązki, znowu przewijać się bedą ludzie, tydzień będzie schodził czym prędzej, soboty bedą zajęte, sen będzie twardy, czyli same zalety.
potem przyjdzie zima i wtedy będzie najgorzej. ale zima ma zaletę taka, że po niej jest juz tylko wiosna a wiosna jest najlepsza, ze wszystkiego.
chociaż znowu będę starsza, znowu bliżej własnej jesieni.
lecz cóz tam
zaśpiewajmy z Cortney Love, choć nie mamy kasy, żeby się tak ponaciągać.
a ja
[22.08.10/18:40]
zawsze moje ulubione opowieści zaczynają się od "ja" , ale nie dajcie zwieść się pozorom atrakcyjności tego, że rozmysla się o sobie albo swoją osobę miewa głównie na celowniku. Bo ma to też skutki uboczne w postaci choćby tego, że ja jest z ja, czyli występuje w przyrodzie samo.
i tak dziś nawiedziłam Powsin, aby uzbierać wrażenia na skórze z ostatnich podrygów lata. wycieczkę odbyłam w pozornie pożądanej konfiguracji ( wiecie, to nikt mi nie smęci nad uchem itp), czyli sama.
a tam miastowa gawiedź na upozorowanej plaży z trawy i pyłu. Panie szerokie w talii w akcie menopauzy, panowie nie mający cycków zatem prężący torsy i brzuchy na goło do słońca, rozwrzeszczane bachory boryski i maciusie i kajtusie i nie mające do nich cierpliwości mamusie ze źle skrywaną irytacją syczące do nich :"dziecko drogie, czy ty...", panowie w białych spodniach troskliwie klepiący swoje zony, narzeczone, dziewczyny po rachitycznych plecach i wielkich dupach, wokoło pełno par jak z piosenki Brzydka ona, brzydki on, a jaka piekna miłośc, starsi i młodsi, przeważnie niepiękni z wózkami, rowerami, w kaskach, siedzacy na gazetach, kocykach, ławkach, i ja.
Zawsze w tym samym miejscu,czyli obok, sama, z książką. niby mój wybór, a wcale mnie nie zadowala. bo może jak się nie ma w sobie przyzwolenia na białe spodnie, to jest znak, że nie zadowoli tak naprawdę nic?
cholera wi.
i tak dziś nawiedziłam Powsin, aby uzbierać wrażenia na skórze z ostatnich podrygów lata. wycieczkę odbyłam w pozornie pożądanej konfiguracji ( wiecie, to nikt mi nie smęci nad uchem itp), czyli sama.
a tam miastowa gawiedź na upozorowanej plaży z trawy i pyłu. Panie szerokie w talii w akcie menopauzy, panowie nie mający cycków zatem prężący torsy i brzuchy na goło do słońca, rozwrzeszczane bachory boryski i maciusie i kajtusie i nie mające do nich cierpliwości mamusie ze źle skrywaną irytacją syczące do nich :"dziecko drogie, czy ty...", panowie w białych spodniach troskliwie klepiący swoje zony, narzeczone, dziewczyny po rachitycznych plecach i wielkich dupach, wokoło pełno par jak z piosenki Brzydka ona, brzydki on, a jaka piekna miłośc, starsi i młodsi, przeważnie niepiękni z wózkami, rowerami, w kaskach, siedzacy na gazetach, kocykach, ławkach, i ja.
Zawsze w tym samym miejscu,czyli obok, sama, z książką. niby mój wybór, a wcale mnie nie zadowala. bo może jak się nie ma w sobie przyzwolenia na białe spodnie, to jest znak, że nie zadowoli tak naprawdę nic?
cholera wi.
ostatnio
[19.08.10/20:09]
smsy pisze do mnie tylko era:)
mówią, że czytanie książek
[12.08.10/22:38]
jest pożyteczne.
i chcieliby, żeby dzieci czytały a nie tylko tv czy komputer
ale z wiekiem dochodzę do wniosku, że jednak więcej to robi krzywdy niż przynosi pozytku.
nie omieszkałam tego powiedzieć mojej 13 letniej córce, choć był w tym element przewrotności, wszak nic tak ludzi nie zachęca do działania niż zakaz;]
ale uprzedziłam ją lojalnie, że odkąd zacznie czytać, skaże się dobrowolnie na alienację i bycie outsiderem, nie ma bata. będzie jak mamusia, nadrwazliwcem, który się miota między skrajnymi emocjami, odczuciami i potrzebami, który ZAWSZE będzie miał WĄTPLIWOŚCI.
czyli słabo.
bo jak wystawiłam swoje ksiązki na półkach, ona wzięła pierwszą z brzegu, a było to witaj smutku F.Sagan. nie wiem, czy wierzyć w przypadki, czy też jednak nie i sądzić, że powiastka o zblazowanej 17 latce leniwie knującej intrygi przeciw pannom ojca na wakacjach moze być dziełem przypadku czy też koincydencji.
w każdym razie dzwoni do mnie z Węgier, znad jezior i basenów i mówi, porozmawiajmy mamo o tym co przeczytałam;]
więc rozmawiałyśmy i już wiedziałam, że moje dziecko zostało skażone. mną skażone. i mimo tysięcy przeczytanych książek pozostanie w swojej głowie niedokokreslona nigdy.
a mówiłam i tłuamczyłam jak cżłowiekowi, nie czytaj. lepiej w życiu jest ludziom bezmyslnym i niedoinformowanym, nie mają nad czym się zastnawiać, nie tracą czasu na rozkminy, robią co robią i są szczęsliwsi niż ci, którzy każdą rzecz,z darzenie, sprawę i człowieka obracją na miliony sposobów nigdy nie dochodząc o co właściwie w tym chodzi.
tak, że niezadwolona jestem.
i chcieliby, żeby dzieci czytały a nie tylko tv czy komputer
ale z wiekiem dochodzę do wniosku, że jednak więcej to robi krzywdy niż przynosi pozytku.
nie omieszkałam tego powiedzieć mojej 13 letniej córce, choć był w tym element przewrotności, wszak nic tak ludzi nie zachęca do działania niż zakaz;]
ale uprzedziłam ją lojalnie, że odkąd zacznie czytać, skaże się dobrowolnie na alienację i bycie outsiderem, nie ma bata. będzie jak mamusia, nadrwazliwcem, który się miota między skrajnymi emocjami, odczuciami i potrzebami, który ZAWSZE będzie miał WĄTPLIWOŚCI.
czyli słabo.
bo jak wystawiłam swoje ksiązki na półkach, ona wzięła pierwszą z brzegu, a było to witaj smutku F.Sagan. nie wiem, czy wierzyć w przypadki, czy też jednak nie i sądzić, że powiastka o zblazowanej 17 latce leniwie knującej intrygi przeciw pannom ojca na wakacjach moze być dziełem przypadku czy też koincydencji.
w każdym razie dzwoni do mnie z Węgier, znad jezior i basenów i mówi, porozmawiajmy mamo o tym co przeczytałam;]
więc rozmawiałyśmy i już wiedziałam, że moje dziecko zostało skażone. mną skażone. i mimo tysięcy przeczytanych książek pozostanie w swojej głowie niedokokreslona nigdy.
a mówiłam i tłuamczyłam jak cżłowiekowi, nie czytaj. lepiej w życiu jest ludziom bezmyslnym i niedoinformowanym, nie mają nad czym się zastnawiać, nie tracą czasu na rozkminy, robią co robią i są szczęsliwsi niż ci, którzy każdą rzecz,z darzenie, sprawę i człowieka obracją na miliony sposobów nigdy nie dochodząc o co właściwie w tym chodzi.
tak, że niezadwolona jestem.
cel jest przereklamowany:)
[08.08.10/23:31]
co robimy, kiedy coś se zamierzymy a tego nie zrobimy?
oczywiścię
dopisujemy do zaniechania ideologię
i ja też tak robie, bo niby czemu nie
miałam ambitny plan na tydzień urlopu, spędzonego w domu, w pojedynkę, nie licząc psa, który ma pierdyliard czegoś tam do wycięcia i trzeba było to zasponsorowac;]
plan zakładał, że ho ho
co to się nie wydarzy
a tymczasem z założeń nie wyszło nic kompletnie, a były one ambitne, otóż miałam ja se... uwaga
przemyśleć swoje życie!!! tadam!!!!!
swoje cele, zamiary, ścieżki zawodowe i życiowe
jednak jestem beznadziejna, że w cichości domowego zacisza najdą mnie serie olśnień.
prócz jednej znajomości, ktora poszła w niepamięć w dzień jej zawarcia i drugiej, niespodziewanie fajnej, ale otwartej nadal i niewiadomej, nie zdarzyło się nic. nawet ostatnich książek z piwnicy nie chciało mi się przynieść.
ba, nawet na masaż iść!
i w efekcie nie cche mi się iśc do pracy. jeszcze bym se posiaedziała, zwłaszcza, że niespodzianie nadal jestem sama, z psem z zaszyta szczeną.
ale obmysliłam sobie strój, bawełniany spodzień a la dres z obnizonym krokiem i do tego czarno białe buty, takie męskie ala Al Capone. i myslę o kupnie dżinsowej kurtki.
i to by było na tyle zdobyczy umysłowych po urlopie.
tak wiem, też jesteście zachwyceni.
oczywiścię
dopisujemy do zaniechania ideologię
i ja też tak robie, bo niby czemu nie
miałam ambitny plan na tydzień urlopu, spędzonego w domu, w pojedynkę, nie licząc psa, który ma pierdyliard czegoś tam do wycięcia i trzeba było to zasponsorowac;]
plan zakładał, że ho ho
co to się nie wydarzy
a tymczasem z założeń nie wyszło nic kompletnie, a były one ambitne, otóż miałam ja se... uwaga
przemyśleć swoje życie!!! tadam!!!!!
swoje cele, zamiary, ścieżki zawodowe i życiowe
jednak jestem beznadziejna, że w cichości domowego zacisza najdą mnie serie olśnień.
prócz jednej znajomości, ktora poszła w niepamięć w dzień jej zawarcia i drugiej, niespodziewanie fajnej, ale otwartej nadal i niewiadomej, nie zdarzyło się nic. nawet ostatnich książek z piwnicy nie chciało mi się przynieść.
ba, nawet na masaż iść!
i w efekcie nie cche mi się iśc do pracy. jeszcze bym se posiaedziała, zwłaszcza, że niespodzianie nadal jestem sama, z psem z zaszyta szczeną.
ale obmysliłam sobie strój, bawełniany spodzień a la dres z obnizonym krokiem i do tego czarno białe buty, takie męskie ala Al Capone. i myslę o kupnie dżinsowej kurtki.
i to by było na tyle zdobyczy umysłowych po urlopie.
tak wiem, też jesteście zachwyceni.

ŻYCIE OSOBY , KTÓRĄ UWAŻAM, ŻE KORZYSTNIE BY BYŁO, ŻEBYM BYŁA