[sekundę...] 
feed

bardzo ważne pytanie

[17.09.09/22:15]
do moich bywalców:)

czy mieliście albo macie tak, że wasze dobre samopczucie danego dnia czy w danej chwili jest podyktowane czymś z zewnątrz?
telefonem od niego
uśmiechem szefa
podwyżką
brakiem korków na mieście
udanym seksem czy seksem w ogóle
dobrą zabawą
tłumem ludzi wokół mówiących ci o twoim zajebizmie
romantycznym smsem
propozycją niedwuznaczną
awansem
uznaniem
aprobatą
mozliwością kupna spodni nie w Zarze a w Tommym Hilfigerze
możliwością jazdy nie starym seatem a nową hondą dajmy na to.

jeśli tak
jeśli wasze dobre samopoczucie zalezy od podobnych czynników
to znaczy, że jesteście uzależnieni;]
macie osobowości uzależnione.
pan, autor ksiązki, którą na ten temat zakupiłam, niestety nie określa, jak duża może być ta zależność poczucia szczęścia od tego co z zewnątrz. kiedy przekracza się granice i jest się uzaleznionym i chorym. tak sobie mniemam, że może kiedy już nie da się wytrzymać bez tych bodźców?

wyłożyłam tę teorię kolegom z pracy przy śniadaniu i jeden z nich, niespełna 23 letni stwierdził, że wobec tego znaczna część ludzkości jest uzależniona;]

czy azali prawdę powiada i rację ma czy należy jednak się sobie przypatrzeć przez lupkę?
ale sam fakt, że znowu biorę na warsztat takie rozkminy oznacza jedno, że długa jeszcze droga przede mną, jeśli idzie o powiedzenie sobie, tak, jest dobrze.

bo jest wiele jeszcze tematów opracowanych ledwo w zarysie, z niekompletnym konspektem. nie ma tezy, rozwinięcia i zakończenia, choć na tym ostatnim może zależy mi najmniej.
dodaj komentarz

Komentarze


marta g. [20.09.09/23:47]

.

ja tak nie ma. mi sily daje poranek jak całą czwórka leżymy w łóżku i nic nie robimy przez 5 minu - dłużej się nie da.

albo kubek dobrze zrobionej kawy..... od razu micha się cieszy
lub jak widze traktor no to ja już szału dostaje. :)
p.s. ja bym chciala sobie przynajmniej pozwolić na spodnie z Zarry :P
sykstus [18.09.09/22:47]

rozumiem

ze przesadzasz
przeciez nie jestesmy wyspami samotnymi
jesl nie to facet gupoty pisze
oczyw jesli wylacznie zewn bodzce dzialaja too.. niedopsz
ax [18.09.09/07:53]

...

droga met, ponieważ jestem twoim stałym bywalcem, to ci odpowiem, że...
O tak!
A zwłaszcza jestem podatna na pochwały mojego zajebizmu. Powiedz mi, że jestem zajebista, albo że coś z rzeczy, które robić lubię zajebiście udanym jest i że jestem w robieniu tego zajebista, a od razu radosny merd ogona mi się włączy;)) No serio:)
goya [18.09.09/06:44]

hmmm

napewno nie spodnie, a z tym seksem to bym się pooooważnie zastanowiła;)
yamot [17.09.09/22:50]

e no Met

bez jajkófff ;>

to nie mam po co jechac ;P
marlaa [17.09.09/22:50]

kurde

jak na osobe bez snu to sie ozywiona czuję w tej dyskusji:)
met [17.09.09/22:47]

marlaaa

zero picia, o 19 muszę być w pracy trzeźwa jak niemowlę;]
marlaa [17.09.09/22:47]

wiesz

galus, czasem jak cie nic nie wyprowadza to juz marazm i depresja, no trudne.
gali [17.09.09/22:45]

a czasem tak

lub nie to jest uzależnienie?
bo czasem cos mnie wprawia, a innym razem nic mnie nie wyprowadza z.
trudne.
marlaa [17.09.09/22:43]

hahahahahhaaaaa

ech galis kochana:)
bo wy to sobie nie wyoobrazacie, jaka jestem histeryczka i pokretna i jak ja wszystko wszystko naprawde przezywam
marlaa [17.09.09/22:42]

tylko nie

pij jak zostaniesz sama;)
w sobote na zlocie odbijesz sobie:)
yamot [17.09.09/22:41]

jeżu

ja sie na gliniarzu z bev hils skupic nie moge a co dopiero na powyzszych rozkminkach ;/

za ciezkie to dla mnie na dzisiaj, za ciezkie ;)
gali [17.09.09/22:40]

porównywalnie

to dość szybko jednak Marluu.
Współczuję.
met [17.09.09/22:39]

tru

nie:)) bo jak se nie przypomnisz, to humor masz dobry, czyli panujesz nad tym:D

marlaa, no rodzenie to ja nie wiem, znieczulenie dostałam a potem hormony zapobiegły gwałtownemu bólowi a potem to wszystko się zagoiło:)


ale co do uzależnień od bodźców, jutro piątek, a ja nigdzie się nie wybieram, opcja:dom i kanapa i już drżą mi ręce z niepokoju, że jak to....
marlaa [17.09.09/22:37]

no przejdzie wiem

ale poki co mam maraton dent. bez końca. nie wiem, jak kobiety rodzą np;)
Truskawka [17.09.09/22:36]

meciu

moje samopoczucie dyktuje sie samo po otwarciu oczu wiec nie wiem....wiem, ze moge stracic humor na samo przypomnienie niemylych rzeczy jakie mnie czekaja....czy to sie liczy? ;))
marlaa [17.09.09/22:35]

a i czemu pomijasz

uwarunkowanie swojego niezadowolenia nie od tego, co w nas, z nas pochodzi? to dziala na tej samej zasadzie co zadowolenie.chociaz moze latwiej czasem samemu dociekac u siebie zlych rzeczy, niz szczescia w sobie. Twoje slowa: wszystko, czego potrzebujesz, masz w sobie:)
met [17.09.09/22:34]

marluu

dokłądnie tak. to jest pójscie na zatracenie, jeśli nie masz bodźców z zewnątrz, nie ma dziania się. nie tylko chodzi tu o osobe, ale ogólnie, o dzianie się i akcję. tak się właśnie ludzie zatracają i uzależniają, od dziania, czy w pracy, czy w emocjach, czy czymkolwiek.

zęby...przejdzie ci:)
marlaa [17.09.09/22:32]

metus

no bo problemem nie jest to, ze cieszę sie na czyjs widok i jakas rzecz ale to, ze bez niego i tej rzeczy nie ma mnie i nic mnie nie cieszy.
uwarunkowanie swojego szczescia od kogos /czegos jedynie to droga do zatracenia;)za duze ryzyko. ja przeginalam, wciaz sie odcinam od takiego myslenia, ucze się i czasem kocham swoje blędy jednak :)

zęby mi dolegają, banalne a takie bolesne, po prostu trauma i stres niewyobrazalny co chwila. nie mówiąc o bolu.
met [17.09.09/22:27]

marluu

a co ci jest?

znaczy zwalanie win na innych, pokazywanie, to inni, nie ja oraz przypisywanie sobie wszystkich win, to ja pomijam. to jest jakby w obrębie mojego rozuemienia i z tym się nie rozprawiam. chodzi tylko o aspekt uwarunkowywania swojwgo zadowolenia od tego co nie pochodzi od nas.
marlaa [17.09.09/22:24]

a powiada prawde

bo wiekszosc ludzi ma to umiejscowienie kontroli na zewnatrz.
marlaa [17.09.09/22:23]

azali prawdę powiada...

bo jest coś takiego, jak zewnętrzne i wewnętrzne umiejscowienie kontroli.zewnętrzne- wiadomo, przypisywanie calych fochów swiatu i win, nie sobie, nierealne oczekiwania stad i niemoznosc zaspokojenia swoich potrzeb, i wewnętrzne, poczucie, ze to jak się czuje, zalezy ode mnie...
no i jest osobowosc zalezna jeszcze- trudne .poza tym to mam mękę, nic nie spalam z bólu, wiec moge bredzic.