co mi się nie podoba
[06.11.09/00:56]
w sobie
najbardziej
to lęk przed zmianami. mimo że świetnie pamiętam i wiem, że jedyną stałą rzeczą w życiu człowieka są zmiany;]
ale jestem najlepszym dowodem na to, żeeee wiedza to jedno, a świadomość to drugie, niestety;]
w każdym razie wkurwia mnie to przywiązanie moje
do ludzi, miejsc, nawyków. mimo że to wcale może być niefajne, ale trzymam się kurczowo rytuałów, jakby dawąło mi to złudne poczucie, że jestem bezpieczna. bez sęsu. totalnie.
więc wkrótce u mnie zmiany. będę mieszkać gdzie indziej, znacyz w innym mieszkaniu, ale w tej samej dzielnicy, bo na zmianę dzielnicy to już się nie zdobyłam. choć teraz mam wątpliwości czy dobrze zrobiłam zostając jednak w tym samym rejonie, tylko po drugiej stronie arterii.
nagle dotarło do mnie, ze moje zycie jest moje i nikt mi go nie załatwi i pojawiła się trwoga, lament okrutny, że jak to.
lama ze mnie straszna, lamus modelowy./wszystko na L/
a za chwile będę stara i co ja będę mieć z tego życia? oprócz tego, co mi ktos dał? czy ja kiedyś bedę w stanie sama se dac coś co mnie ucieszy?
no słabe, słabe, słaba akcja proszę ja was.
nic to.jutro wolne, dziecka też, grypa szaleje i szkołe zamknięto. zrobie więc obiad i ciasto z zakalcem oraz pożyczymy film a potem będziemy się spychać z kanapy i obżerać chrupkami niby zero kalorii.
ale ma to swój urok, bo to jak i wszystko, kiedys skończy sie...
najbardziej
to lęk przed zmianami. mimo że świetnie pamiętam i wiem, że jedyną stałą rzeczą w życiu człowieka są zmiany;]
ale jestem najlepszym dowodem na to, żeeee wiedza to jedno, a świadomość to drugie, niestety;]
w każdym razie wkurwia mnie to przywiązanie moje
do ludzi, miejsc, nawyków. mimo że to wcale może być niefajne, ale trzymam się kurczowo rytuałów, jakby dawąło mi to złudne poczucie, że jestem bezpieczna. bez sęsu. totalnie.
więc wkrótce u mnie zmiany. będę mieszkać gdzie indziej, znacyz w innym mieszkaniu, ale w tej samej dzielnicy, bo na zmianę dzielnicy to już się nie zdobyłam. choć teraz mam wątpliwości czy dobrze zrobiłam zostając jednak w tym samym rejonie, tylko po drugiej stronie arterii.
nagle dotarło do mnie, ze moje zycie jest moje i nikt mi go nie załatwi i pojawiła się trwoga, lament okrutny, że jak to.
lama ze mnie straszna, lamus modelowy./wszystko na L/
a za chwile będę stara i co ja będę mieć z tego życia? oprócz tego, co mi ktos dał? czy ja kiedyś bedę w stanie sama se dac coś co mnie ucieszy?
no słabe, słabe, słaba akcja proszę ja was.
nic to.jutro wolne, dziecka też, grypa szaleje i szkołe zamknięto. zrobie więc obiad i ciasto z zakalcem oraz pożyczymy film a potem będziemy się spychać z kanapy i obżerać chrupkami niby zero kalorii.
ale ma to swój urok, bo to jak i wszystko, kiedys skończy sie...
O ISTOCIE EGZYSTENCJI W SKRÓCIE
Komentarze
ja tam jestem
uzależniona od zmian, więc tak mało raczej konweniujemy - ale trzymam kciuki :))jerr
no nawet nie wiesz, jak mi się kopara rozwarła w wielkim uśmiechu:))nie podawałam ci ja plusa związanego z tobą, no bo nie chcę, żeby identyfikowali gdzie mieszkasz hehe, aleeee fakt, będę mogła skakac z balkonu na dach jerrego hue hue
i fakt, też lubię Kabaty. taka pierwsza miłość stąd.
divi, no oby oby
czab, serio? to musisz mnie kiedyś oświecić hehe:) może na parapecie:)
syks, pewnie tak się może zdarzyć, jak na kredyt nie wydole;]
Michaela, strach, strach jest fatalny...
ha !
co najmniej JEDEN puls dodatni ( w odróżnieniu od plusa ujemnego ) powinnaś w tej przeprowadzce znaleźć i obrażony, kurwa, jestem na potęgę , żeś o nim nie napisała.po drugie to nie wszyatko na eL bo a ninie jesteś Leniwa Lalka, ani Lansiara ani tym bardziej Luśka z Lodziarni tak wiec dobrze jest ;)
po trzecie - spadaj syks z tymi pomysłami, metka nasza jest, osiedlowa Lylyya, przaśna kabacka Lux Lukrecja.
I odlulać sie od Niej, nasza ci ona jest
;)
też się przywiązuję
ale my swoje a życie swoje. Okazuje się, że podejmujemy decyzje, które wprowadzają zmiany do naszej "nudnej" rzeczywistości i wtedy nie ma wyjścia, jak brnąć dalej do przodu.Zmiany zazwyczaj wychodzą na lepsze, więc będzie dobrze mecia :)
ciocia
dla mnie to Ty i tak za kilka spraw jestem bohaterka, tylko Ty widzisz, jakaś dzielna :)zawsze
to cus nowego)jasne ze szkoda ze nie powazylas sie dzielnicy zmienic
Kto wie moze nast razem? ;
Uwielbiam zmiany, serio, ale rewolucji już nie.
Tak o krok, no dwa do przodu jestem w stanie się przestawić, ale więcej...budzi to we mnie strach, przyznaję. Jeszcze nie myślę, że za chwilę będę stara i co ja z tego życia miałam, ale tak sobie żartuję, że już jestem stara i niestety mam świadomość, że coś tam mi umknęło, nie zrobilam. No ale właśnie tak mnie ostatnio wzięło, że nadrabiam zaległości. Może to z wiekiem przychodzi, by jednak łapać to co kiedyś wydawało się nie do złapania? No bo waśnie jeśli nie dziś to kiedy. Czasu nie ubywa. No a ja jutro spędzę większość dnia SAMA :):):) To u mnie coś niezwykłego.