czemu nie piszę?
[18.01.10/22:32]
sama nie wiem.
nie mam za bardzo czasu na rozkładanie życia na czynniki pierwsze, że np. śnieg albo mróz i mnie to wkurwia. albo że byłam na firmowej integracji i było ok choć miało nie być, jak latałam po sniegu po lesie z dzieciami a potem piłam wódkę a następnie nie miałam kaca.
ja wiem, że onegdaj opiewałąm wstawanie poranka, ale prawda jest banalna,
dziś bardziej cos czuję niż to mi sie wydaje
i taka byłaby pointa.
ale jak wiadomo prawdy część jest to jedna. reszta cała dzieje sie albo drmatycznie wcale się nie staje, w każdym razie jak se jadę autkiem z kabat do roboty, przez skarpe warszawską, gdzie jazda jest ekstremalna, to se myslę, ale zajebiście
jestem
jade
zmierzam
nawet jeśli nie generuje mi to petrodolarów to jestem zadowlona z miejsca, w którym jestem i dosłownie i metaforycznie.
a na szczęście przyjdzie jeszcze czas, choć to co jest trudno nazwać nieszczęściem, więc może przyjdzie jakaś przyprawa do tego co jest. i nagle stanę się zajebistą kucharką hehehe
no kto to może wiedzieć?:)
nie mam za bardzo czasu na rozkładanie życia na czynniki pierwsze, że np. śnieg albo mróz i mnie to wkurwia. albo że byłam na firmowej integracji i było ok choć miało nie być, jak latałam po sniegu po lesie z dzieciami a potem piłam wódkę a następnie nie miałam kaca.
ja wiem, że onegdaj opiewałąm wstawanie poranka, ale prawda jest banalna,
dziś bardziej cos czuję niż to mi sie wydaje
i taka byłaby pointa.
ale jak wiadomo prawdy część jest to jedna. reszta cała dzieje sie albo drmatycznie wcale się nie staje, w każdym razie jak se jadę autkiem z kabat do roboty, przez skarpe warszawską, gdzie jazda jest ekstremalna, to se myslę, ale zajebiście
jestem
jade
zmierzam
nawet jeśli nie generuje mi to petrodolarów to jestem zadowlona z miejsca, w którym jestem i dosłownie i metaforycznie.
a na szczęście przyjdzie jeszcze czas, choć to co jest trudno nazwać nieszczęściem, więc może przyjdzie jakaś przyprawa do tego co jest. i nagle stanę się zajebistą kucharką hehehe
no kto to może wiedzieć?:)
Komentarze
w odróżnieniu
od Ciebie, nie mam zamiaru tłumaczyć się dlaczego nic nie piszę ...nie dlatego że nie chcę.
ale dlatego że nie wiem ...
;/
nooo...
wreszcie jakieś pozytywy dostrzegasz, trzymam kciuka i jakby trza było służę dobrą energy ;))))stara
napewno zostaniesz zajebistą kucharką!!heheo i takiego poranka było mi trzeba:
met na dzień dobry:)))...
dostałaś jak się tylko zalogowałaś...jeszcze zanim tu plisać zaczęłaś;)tak ax
to ma rózne aspekty rozumienia:) podaj mi na pryw hasło do twego bloga pls:)...
fajne zdanie...to o bardziej czuciu, niż się wydawaniu...bardzo fajne...do myślenia mi pasuje.