[sekundę...] 
feed

dzwon

[30.09.09/00:56]
kiedyś Hemingway napisał powieść "Komu bije dzwon"
a ja jako uczennica liceum, czyli kosmiczne lata temu miałąm wypisany na  makatce cytat:
komu bije dzwon? bije on tobie.
to było motto tej powieści, której nigdy nie przeczytałam;]

dziś zabił mnie. na szczęście parafialny taki, nie sanktuaryjny
bo był to dzwon drogowy, na skrzyżowaniu, z mojej winy;]
skęrcałam se w lewo i myślałam, że pan skręca w swoje prawo, niestety, jechał prosto
prosto w moją dupe a raczej mojego auta, które już raz było z tego ubezpieczenia robione, bo wjechałam pod drzwi garażu.

dziś mam do wymiany tylny zderzak i koło.
oraz opłatę za straty innego kierowcy, który nie chciał skręcić w prawo, bo jechał prosto.

plus 6 punktów i 300 zł mandatu
plus tułaczka jutro na Pragę do zakładu naprawczego metrem oraz trmawajem;] napiszę z tego reportaż;] takie to będzie przezycie;]

po zbyciu początkowego stresu, drżenia rąk i szlochu, okazuje się, że takie zdarzenia jednak są przydatne.

pokazują kto jest kim i
kim się jest samemu.

nauka bezcenna, nie na sprzedaż w pakiecie żadnego towarzystwa ubezpieczeniowego.
dodaj komentarz

Komentarze


sykstus [06.10.09/23:45]

a ja chcialbym wiedziec

kto jest kim?
i kim sie jest samemu?;
j... [05.10.09/10:23]

metka kurde

żeby Ci to tylko w krew nie weszło ...
nie masz milszych zajęć ? spacer po lesie, rowerek alboco ?
a jak wiedzialas ze z Twojej winy to po kiego czekaliscie na policje ? trza bylo napisac oswiadczenie i spadać !

trzym sie ;)
piaget [01.10.09/13:55]

ehh...

dobrze, że tylko dupa (samochodu) do roboty i żadnych ofiar
mi ostatnio mąż zafundował taki emocjonalny dzwon - w niedzielę zostawilismy dzieciaka i mieliśmy sobie jakoś fajnie spędzić czas... niestety, tuż po wyjechaniu z osiedla, autobus zajechał nam drogę, a mauż chciał mu pokazać... czas wolny spędziłam na czekaniu na policję :(
met [01.10.09/10:46]

winę ponosi zawsze ten

kto nie czeka aż kierowca, którego ma po prawej stronie, nie skończy manewru. na równorzędnym skrzyżowaniu.
ona [30.09.09/23:27]

?

musiałabym to sobie rozrysować, jak to? ktoś ci wjechał w zad z Twojej winy?
Jakaś mało błyskotliwa jestem
Jolax [30.09.09/22:01]

ole...

tak utykając... bez koła... ;)
olencja [30.09.09/20:57]

a nie dało się

uciec?? ;)
kajt [30.09.09/19:51]

/

fiu fiu..

ale skoroś cała i bogatsza o doświadczenie, to twardsza tera będziesz przy takich akcjach :)
met [30.09.09/13:04]

martolina

zgadzam się z tobą po całości:)
Tulia [30.09.09/10:29]

o kurde, współczuję,

ale co i raz człowiek czegoś doświadcza, co do tej pory dotyczyło tylko innych, nikt nie jest wybrany, cholerka, trzym się :))
ax [30.09.09/09:05]

...

met...całe szczęście, że tobie się nic nie stało!
mixa [30.09.09/07:20]

hmm

po pierwsze szkoda Ciebie i autka, ale jak sama napisałaś nauka bezcenna :)
po drugie... co do tej powieści... też nie przeczytałam, choć zaczęłam i bardzo chciałam, a to dlatego że podobno jest w niej jedna z najpiękniejszych scen miłosnych tzn. że aż ziemia drży :))
Michaela [30.09.09/07:19]

matko, a ja na prawko wrócilam po przerwie

i w przyszłym tygodniu jazdę mam...Już to sobie wyobrażam;) Całe szczęście, że Tobie, nikomu nic się nie stało. Reszta jest w sumie bez znaczenia.
martolina [30.09.09/01:08]

a najwazniejsze, ze nic Tobie sie nie stalo, albo ze nie wiozlas kogos na tyle

wspolczuje tych emocji

czasem cos jest po cos... zeby nas zatrzymac np. przed czyms gorszym