[sekundę...] 
feed

ja, adolf

[19.11.09/16:42]
żyję, żyję:)
choć przyznam, że dziś przez moment w tesco naszła mnie taka myśl, to przy serach było, jak by to było nie żyć, w sensie, że kończę ze sobą.
jak doszłam do mrozonek, pomyślałam, że to jednak słaba opcja.
bez względu na wszystko.

a tesco w porze południowej są same starsza pary, ledwo łażący staruszkowie i ich przedsiębiorcze żony w kapeluszach z moheru. i ci panowie mężowie idą sobie cisi, milczący, czasem doradzą w sprawie kupna parówek.
i ci męzowie pchają za tymi żonami z brodawkami na nosach te wózki, zrezygnowani, wiedzący, że nic ich już ciekawego w życiu nie czeka, żaden romans, żadne dupczenie, żaden przekręt, żadna malwersacja. nic tylko tesco i wybór najtańszych parówek.

ale sobie żem pomyślała, że ja ma słąbiej, bo prawdopodobnie ja swój wózek będę musiała pchać ciągle sama.

i to nawet nie, że nikt się nie zgłosi, choć w sumie jest taka opcja, że nie. a rodzi się ta opcja stąd, że kiedy miedzye serami i mrożonkami przeaanalizowałam pokrótce moje życie doszłam do wniosku, że wszyscy jednak mnie prędzej czy póxniej wkurwiają. bez wyjątku. z panem Bogiem na czele, dlatego po prostu, bo go nie ma, czym mnie na powaznie zawiódł jednak,

kiedyś opowiadam koledze, że jakbym chciałą mieć facia takiego co by mi rano po bułki latał i wogle, uwielbiał a uwielbienie to by się okazywało w tym, że robiłby wszystko, a szczególnie zawsze był kiedy bym go potrzebowała.
a kolega na to, że to nie facet, tylko służący i że by mi się znudziło szybko.
no tak, ale jak facetki robią takie rzeczy w domu często, to jakoś nikt nie widzi w nich służących, raczej widzi się to jako normę jak to, że po nocy jest dzień.
ale mniejsza z tym.
wbrew przypuszczeniom kolegi chciałąbym spróbowac takiej opcji, nawet ze swiadomością, że taki gość też zacznie mnie wkurwiać.

generalnie prowadzenie domu uważam za nudne. to całe planowanie co na obiad, co na sniadanie, nie ma papieru toaletowego albo soli. to całe sprzątanie, które nie ma końca i zawsze jest u mnie brudno na blacie i po kątach.

to jest nieskończone, trwa wiecznie i nie wiem, powinnam żyć w hotelach. bo w hotelach to zawsze mi się podobało, zaskakiwało mnie menu, pani scielała łóżko a ja nie musiałąm chodzić do tesco.
ale za to tesco skłania mnie do głebokich przemyśleń, które potem sprzedam komuś stosownie za to i sowicie płacąc, bo na tym świecie nie ma nic ale to nic za darmo, zawsze jest coś za coś, choc jednak tak szczerze mówiąc myśl ta mnie przygnębia, no bo co kurde blade.
dodaj komentarz

Komentarze


met [22.11.09/22:43]

martaz

no nie każda mna, to fakt:)

lyl, co do tych usłużnych, to pewnie, że tak, tak się tylko droczę;]
natomiast urzekło mnie twoje określenie"głupio szczęsliwy":)))
przemyslę to:))
lyla [22.11.09/13:34]

...

Powinnam się chyba cofnąć do zerówki, bo miałam problem z odejmowaniem od zera, wpisałam zły wyniki!!! (to wszystko po to, żeby dodać komcia)

A w komciu powiem tak.
Błędnym jest utwierdzanie się w przekonaniu, że chłop na posyłki to jest jakaś tam zajebista opcja. Ja w swoim lubię najbardziej to, jak się o coś czepia i potem o tym jojczy, to ja mam motywację, o ile uzanam sama daną rzecz za defekt, żeby nad tym popracować.

I nie wierz w bajki o idealnych facetach co to rozpieszczają swoje babki. To wszystko jest kwestią PR-u. I co z tego, że poleci jej po te bułki, czy szpanerskie francuskie rogaliki (jakby pance nie mogły zeżreć kajzerki) jak pewnego dnia podczas bzykanka np. wypali "przytyłaś".

Zresztą, uznaje, że wiesz lepiej. I nadal się zastanawiam, dlaczego nie napiszesz ksiażki dla kobiet. Wszystkich. Tych głupio szczęsliwych, znudzonych, lub po podobnych przejściach. Masz fantastycznie interesujące życie, zupełnie wbrew temu co sama o nim myślisz.

Trzymaj sie met.
martolina [21.11.09/00:01]

zeby ci z tesco wiedzieli jakie mysli przychodza w ich sklepie :)

kochana, angina ma w zupelnosci racje.

A poza tym... czasami we dwoje, a i tak pchasz wozek sama. Wiec co to za frajda? bo przeciez nie kazda ma za menza jerrego, nie? :)
j... [20.11.09/23:27]

ano

sie zdarza ..... czasami dymam
ale to bardziej wyjątek wtedy jest iż reguła
met [20.11.09/19:37]

tulko

a co ze względamy ekonomii?;] ja mam pod nosem almę w pracy, gdzie bywam, ale dużych zakupów nie robię, bo drogooo:)

jesrr, czyli dymasz po te bułcie na bazarek?:)
Tulia [20.11.09/19:30]

zmień Tesco

na Piotra i Pawła, jest koło mnie, tam to ja mam głównie pozytywne przemyślenia, więc może zmien punkt siedzenia, znaczy kupowania :))
j;) [20.11.09/12:46]

metko

dla kobitki to można co najwyzej odpalić wrotki po croissanty do kawy .... jezeli chcemy oczywiście rozmawiac o romantycznych odruchach.

codzienne dymanie po bułki i zólty ser nie ma nic, za czym, ręczę Ci metko, warto tęsknic - to pierdolona proza dnia codziennego - idzie czlek wkurwiony, nieumyty w powyciąganych gaciach do sklepiku i kupuje to badziewie. potem wraca, robi dzieciakom sniadanie, kobicie jak byla dobra też, pije kawe i dopiero wtady zaczyna widzieć kolorowo ...

a co do rwania towaru w tesco - to łaź tam po poludniu, wtedy trafisz przynajmniej na tych co mają robotę ;)
ax [20.11.09/07:45]

...

no widzisz met...a ja popierdzielam z tym koszykiem i patrzę, tylko, które parówki są najtańsze; żadnych rozkmin...to jest dopiero dramat!
;)
goya [20.11.09/07:17]

zdecydowanie

uważam jak angina,ma kobieta rację:)
i oprócz gotowania mam podobnie, bo ja gotować baaaardzo lubię:)))) co widac;)
gali [19.11.09/22:55]

;)

powaaaaaga
met [19.11.09/22:31]

galu

a nie wyglądasz:)

Mari, oj no bo sama wiesz:)

Ang, też racja

syks, urocza to jest saga Zmierzch;]
sykstus [19.11.09/21:23]

faktycznie,

sprzedaz tego co sie wymyslilo w tesco, w dodatku za to placac, to urocza opcja dosc.. ;
Angina [19.11.09/18:45]

Lepiej samemu ten wózek pchać,

niż z byle kim. Bo z byle kim, to nawet cięższy się robi..
Marianna [19.11.09/17:26]

Ale

nastrój, kurcze blade...
Wiesz co ciotka? Zmień Ty market na inny, albo pory odwiedzin może?... Ale trzymaj się. I omijaj sery i mrożonki - to na pewno.
gali [19.11.09/17:25]

hehehheee, no )

mam tak samo :]