[sekundę...] 
feed

jestem kiespką szwaczką

[26.01.10/22:59]
na ZPT, zajęciach praktyczno technicnzych, jakby kto nie wiedział
miałam zawsze pizdy, czyli pały, bo nie umiałam szydełkowac ani robic karmników, no i szyć. jedyne co mi wyszło wtedy to kisiel z torebki;]

i do dziś tak mam.
zrobie co prawda więcej niz kisiel, ale szyc nie umiem ni chuja.

i mam tak, że gdzie cos z trudem sfastryguję/doceńcie te jakże fachową terminologię/, to gdzie indziej szew puści i wszystko sie pierdoli, że tak wytwornie sie wyrażę.
a czas, to krawiec kulawy, jak we wierszu
Czas, jak to Czas krawiec kulawy
z chińskim wąsem suchotnik żwawy
Coraz to inne skrawki przed oczy mi kładzie
spoczywające w ponurej szufladzie.
Czarne, bure, zielone i wesołe w kratkę,
to zgrzebne szare płótno, to znów atlas gładki
Raz - coś błysło jak złotem
zamigotało zielonym klejnotem,
zatęczyło na zgięciu,
zachrzęściło w dotknięciu... 


no a potem, okazuje się jak zwykle, że w sumie dupa, nie będzie dolcze gabbany, będzie hm, sfilcowany po pierwszym praniu i powyciągany albo popruty w szwach, no nie czarujmy sie, jaki chińczyk będzie przykładał sie do masówki.

dodaj komentarz

Komentarze


sykstus [29.01.10/21:37]

no, wiec, kurwa,

ze powiem w terminologie sie wpasowujac, to takie bardziej glebokie zas chyba.. ;
ax [27.01.10/21:40]

...

nie, nie met. Jesteś w błędzie. Fastrygowanie jest tymczasowym łączeniem przed szyciem właściwym...więc...nie dziw się, że puszcza;)
Chcesz trwałe, to zmień ścieg.
ale zawsze też możesz robić kisiele...kto powiedział, że nie...;)
met [27.01.10/09:59]

tulko

podoba mi się taka interpretacja:))
scieg maszynowy kryty:)
yamot [27.01.10/09:55]

Tulka na boga!!

scieg maszynowy kryty...????!!

masakra :D
Tulia [27.01.10/09:49]

no cóż, ja oczywiście....,

juz nie będę się chwalić jaka to zdolna jestem, bo to powszechnie wiadomo, ale metuś, za to szybko se możesz wymieniać skład garderoby, a jakby to byłoby takie niezniszczalne to bys chodziła w jednym zestawie do tzw. usranej śmierci, więc ok, ale słowa to potrafisz pozszywać całkiem zgrabnie nawet ściegiem maszynowym krytym, więc masz plusy, duuuuuże :))
gali [26.01.10/23:42]

węś, z zpt

przez całe (prawie) liceum miałam koszulę nocną flanelową w bukieciki różyczek z rękawkiem kimonko ;]

teraz sie filcuje profesjonalnie robiąc z tego czadowe rzeczy.
Nie jest źle, złe sie obraca w dobro, pacz jakie to proste :)))))
marlaa [26.01.10/23:07]

nie cierpialam zpt

nuda straszliwa.
yamot [26.01.10/23:07]

aaaaa

a na zpt to mi mama fartuszek szyla i szalik na drutach robila, wiec wyciagnelam zawsze na te pinć ;)
yamot [26.01.10/23:05]

z interpretacji wierszy to

ja zawsze noga bylam, ale jasnorzewska to kocham za jej celne puenty, nad ktorymi za duzo dumac nie trzeba :)
i co ja mam powiedziec, jak kurde guzika nie przyszyje nawet? a o fastrydze to zapomnij ;]