jestem kiespką szwaczką
[26.01.10/22:59]
na ZPT, zajęciach praktyczno technicnzych, jakby kto nie wiedział
miałam zawsze pizdy, czyli pały, bo nie umiałam szydełkowac ani robic karmników, no i szyć. jedyne co mi wyszło wtedy to kisiel z torebki;]
i do dziś tak mam.
zrobie co prawda więcej niz kisiel, ale szyc nie umiem ni chuja.
i mam tak, że gdzie cos z trudem sfastryguję/doceńcie te jakże fachową terminologię/, to gdzie indziej szew puści i wszystko sie pierdoli, że tak wytwornie sie wyrażę.
a czas, to krawiec kulawy, jak we wierszu
Czas, jak to Czas krawiec kulawy
z chińskim wąsem suchotnik żwawy
Coraz to inne skrawki przed oczy mi kładzie
spoczywające w ponurej szufladzie.
Czarne, bure, zielone i wesołe w kratkę,
to zgrzebne szare płótno, to znów atlas gładki
Raz - coś błysło jak złotem
zamigotało zielonym klejnotem,
zatęczyło na zgięciu,
zachrzęściło w dotknięciu...
no a potem, okazuje się jak zwykle, że w sumie dupa, nie będzie dolcze gabbany, będzie hm, sfilcowany po pierwszym praniu i powyciągany albo popruty w szwach, no nie czarujmy sie, jaki chińczyk będzie przykładał sie do masówki.
miałam zawsze pizdy, czyli pały, bo nie umiałam szydełkowac ani robic karmników, no i szyć. jedyne co mi wyszło wtedy to kisiel z torebki;]
i do dziś tak mam.
zrobie co prawda więcej niz kisiel, ale szyc nie umiem ni chuja.
i mam tak, że gdzie cos z trudem sfastryguję/doceńcie te jakże fachową terminologię/, to gdzie indziej szew puści i wszystko sie pierdoli, że tak wytwornie sie wyrażę.
a czas, to krawiec kulawy, jak we wierszu
Czas, jak to Czas krawiec kulawy
z chińskim wąsem suchotnik żwawy
Coraz to inne skrawki przed oczy mi kładzie
spoczywające w ponurej szufladzie.
Czarne, bure, zielone i wesołe w kratkę,
to zgrzebne szare płótno, to znów atlas gładki
Raz - coś błysło jak złotem
zamigotało zielonym klejnotem,
zatęczyło na zgięciu,
zachrzęściło w dotknięciu...
no a potem, okazuje się jak zwykle, że w sumie dupa, nie będzie dolcze gabbany, będzie hm, sfilcowany po pierwszym praniu i powyciągany albo popruty w szwach, no nie czarujmy sie, jaki chińczyk będzie przykładał sie do masówki.
O ISTOCIE EGZYSTENCJI W SKRÓCIE
Komentarze
no, wiec, kurwa,
ze powiem w terminologie sie wpasowujac, to takie bardziej glebokie zas chyba.. ;...
nie, nie met. Jesteś w błędzie. Fastrygowanie jest tymczasowym łączeniem przed szyciem właściwym...więc...nie dziw się, że puszcza;)Chcesz trwałe, to zmień ścieg.
ale zawsze też możesz robić kisiele...kto powiedział, że nie...;)
tulko
podoba mi się taka interpretacja:))scieg maszynowy kryty:)
Tulka na boga!!
scieg maszynowy kryty...????!!masakra :D
no cóż, ja oczywiście....,
juz nie będę się chwalić jaka to zdolna jestem, bo to powszechnie wiadomo, ale metuś, za to szybko se możesz wymieniać skład garderoby, a jakby to byłoby takie niezniszczalne to bys chodziła w jednym zestawie do tzw. usranej śmierci, więc ok, ale słowa to potrafisz pozszywać całkiem zgrabnie nawet ściegiem maszynowym krytym, więc masz plusy, duuuuuże :))węś, z zpt
przez całe (prawie) liceum miałam koszulę nocną flanelową w bukieciki różyczek z rękawkiem kimonko ;]teraz sie filcuje profesjonalnie robiąc z tego czadowe rzeczy.
Nie jest źle, złe sie obraca w dobro, pacz jakie to proste :)))))
nie cierpialam zpt
nuda straszliwa.aaaaa
a na zpt to mi mama fartuszek szyla i szalik na drutach robila, wiec wyciagnelam zawsze na te pinć ;)z interpretacji wierszy to
ja zawsze noga bylam, ale jasnorzewska to kocham za jej celne puenty, nad ktorymi za duzo dumac nie trzeba :)i co ja mam powiedziec, jak kurde guzika nie przyszyje nawet? a o fastrydze to zapomnij ;]