[sekundę...] 
feed

jestem niedomowa stwierdzam

[23.01.10/13:45]
pudła w dużym pokoju leżą juz miesiąc nietknięte
nie mam pomysłu na kolejne półki i urządzenia do gromadzenia pierdyliarda rzeczy zbędnych, które jednak cos tam o nas mówią, ale...
spię wciąz na krewetę na kanapie, bo nie chce mi się zamówić łózka
nie mam koncepcji wnętrzarskich, nudzi mję to.
jak to dobrze, że kuchnia była tu juz gotowa;]

śmieszy mnie jak przychodzi sobota, a ja mam dziecko w chacie, więc jako matka udaję się po łupy do tesco i na bazarek, na którym ludzie dostają pierdolca i jest kolejka po zwykła bułkę od lubaszki i po kiełbase do kogutka a pod tesco nie ma gdzie zaparkowac, mróz sróz, łupy trzeba znieść do domu, poupychac w lodówce, w szafkach, potem usiąść z poczuciem, że sobota przebiegła po bożemu.
a potem ulepię kotlety mielone, bo jest zimno i jednak mnie ten tłuszvz kręci jakoś.

a potem będą ferie i allelujaaa!!!!
nie będę zwozić łupów, nie będę robić nic co jest jak pan bóg przykazał, bo będę robić co chcę.

i o.

nie nadaję się na człowieka rodzinnego, jestem dziwaczna. jaka szkoda, że nie odkryłam tego z 17 lat temu...może jeździłabym po świecie jak Ewart i robiła relacje z biednych krajów ogarniętych kataklizmami i wojnami. ale nie robię. bo myślałam, że nadaję się na żonę. phy.
nie nadaję;]
i wcale mi nie żal.
dodaj komentarz

Komentarze


femme [04.02.10/23:41]

lubaszki??

nie SPC?
tmala [24.01.10/22:28]

czytałam sobie

po cichutku systematycznie...
też tęsknie, nie? :)
na priv zajrzyj
met [24.01.10/19:49]

klub małorodzinnych:)

hehehe brzmi nieźle moje panie:))

mała, tęskniłam!!!
ax [24.01.10/16:37]

...

a ja właśnie, biorąc po uwagę ostatnie kilka dni, doszłam do wniosku, że sie jednak nadaję...i jasna cholera, żeby mi to tylko w nawyk nie weszło, bo nic ze mnie dla mnie nie zostanie!! ;)
tmala [24.01.10/11:54]

na matkę

się nadaję, an żonę - nie!
i że tak powiem wisimito...
a pudła sa praktyczne się zamknie i się nie kurzy.
spię na materacu na podłodze, bo wyro niewygodne a nowego jakoś nie mam zapalu kupować
Żoną taką przez duże Ż co to gotuje, pierze, wielbi i sprząta i jest z tego powodu szczęśliwa, nie byłam i nie będę...
i wiesz co? nie chcę być...
to co? jest nas więcej, a "w kupie raźniej"
Najlepszego w nowym lokum tak przy okazji
ax [24.01.10/11:02]

...

jeżeli rzeczywiście przyjąć, że bycie domowym i rodzinnym polega na usługiwaniu, to ja w takim razie też się nie nadaję na żonę, matkę aninic.
ale to chyba jednak nie tak jest...mam nadzieję;)
gali [24.01.10/10:21]

no węś,

nie jesteś sama, rili ;)
oprócz geriatrycznej broszki załózmy klub kobit małorodzinnych ;}
met [23.01.10/20:03]

Ang

masz rację. nie doprecyzowałam, chodziło mi o żonę taka w tradycyjnym znaczeniu, że robi na paru etatach, tzn jest wyrobniczką domowego ogniska, pracuje zawodowo oraz odpowiada za to co dzieci robia nie tak;] to w takim rozumieniu się nie nadaję, bo oczywiście bywają faceci, którzy wcale takich facetek nie potrzebują, które ich obrządzają, ale umówmy się, to są nieliczni, to jest znikomy procent faceckiej populacji, więc raczej małe mamy szanse żeby się załapać ang:)
a co do dziecka, to oczywiście, że nie ejst to takie jednoznaczne, z dzieckiem jest się związanym jednak na zawsze, nawet jeśli fizycznie nie jest się blisko nie mieszka razem.
Angina [23.01.10/17:37]

Nadajesz, nie nadajesz..

to zależy..jak na żonę super męża to nawet ja bym się nadawała. A jak dziecko wyfrunie, to też nie tak fajnie. Moje wyfrunęło..i co ? Jajco...pusto jakoś..
met [23.01.10/17:19]

tul

nózkami już przebieram:D

goya, a dzie tam:) ale ty aspołeczna? nie pasi mi:)

syks, ja w ogóle lubie hotele też

dag, ale dokąd to jest pytanie będące nieustająco:)

majt, pozory pozory:)
goya [23.01.10/16:42]

ja też

nie nadaję się na żonę,stwierdzam...
domowa jestem,ale aspołeczna zato. cóż,tak bywa
za to robisz świetlaną karierę w mediach:)
tulia [23.01.10/16:31]

fakt, pasujesz

mi na nie-żonę, i jeszcze nic straconego, za parę lat, dziecię ci wyfrunie z gniazdka, szykuj sie :)
sykstus [23.01.10/15:43]

i juz wiem

czemu ci sie tak podobaly te hotelowe mieszkania w ny ;
sykstus [23.01.10/15:39]

no

nie ma letko ;
Daguniek [23.01.10/14:16]

Trzeba być wyjątkowo mądrym, żeby wiedzieć,

do czego się człowiek nadaje bądź nie - tak sobie czasem myślę, jak czuję, że nie wiem, w którą stronę iść...

Czyli dzisiaj na przykład.
kajt [23.01.10/14:16]

.

hah! ja tak mam 1,5 roku i średnio raz na trzy miesiące coś układam żeby "tworzyło jakiś ład"