[sekundę...] 
feed

na froncie

[01.03.10/23:09]
pogodowym na Kabatach jest tak, że zima robi te, zwody tak jakby. tzn udaje, że się wycofuje, ale jak znam zycie, to przypierdoli z lewej flanki. jeszcze mrozik będzie i snieżek i takie tam wiaru podmuchy jak dziś, co mi autko zwiewały z mostu nad wisłą.

ale te ciemne nisko uwieszone chmury to wróża zmiany. trochę się pobaruje jeszcze zima z wiosną, ale w końcu ziemia oddtaje i mój stary pies wkręci się w zapachy psich sików na amen.
no a potem założe konwersy i wyjdę.
co prawda z garażu do garażu, ale co tam.
jak równiez boli mnie krtań i coś powieki mi zwisają co przywodzi na myśl, albo przyspieszoną grawitację albo jednak gorsze to samopoczucie, i jednak na to drugie stawiam, bo grawitacji mówię jednak stanowcze nie, choc wiemy wszyscy jak bardzo chuj ją to obchodzi;]

gapiąc się w lusterko na światłach zauważyłam pod jednym okiem, że pogłebiła się zmarcha. traktuję ją maseczką, ale niestety proces to jak poucza dział uroda, nieodwracalny, i w związku z powyższym głeboko zastanawiam sie co dalej, czy jednak znieruchomic mimikę botoksem czy może łudzić się dalej, że nic się jednak nie zmieni.

i tak oto mijają me dni i godziny, na liczeniu.
dodaj komentarz

Komentarze


ax [02.03.10/22:19]

...

front pogodowy garncowy. Właśnie śnieg u mnie spadł.
znosiłam ten wiatr ze spokojem, bo myślałam, że wiosnę przywieje...i się zawiodłam nieco:(
sykstus [02.03.10/10:05]

a dokad ona,

jerr, powinna sie udac niby? ;

taaak, zmarszczka to egzystencjany problem jest..
;) [02.03.10/00:13]

metka

Ty WIESZ gdzie masz się udać.
wiesz doskonale. i nie trzeba do tego ani Ksaszpirowsiego ani Urbańskiego z telefonem do przyjaciela.