nie wiem w sumie
[07.10.09/19:26]
o co mi wczoraj szło.
może to była faza
albo pms
księzyc jest prze cież w nowiu
ale najbardziej zaniepokoiło mnie to, że nie wiedziałąm w co się ubrać rano i stąd to wszystko.
a że zaraz dokona się demontaż tego, w czym przeżyłam 6 lat, to szczegół.
ja mam tak co 6 lat, zmianę miejsca wysiadywania wyimaginowanych problemów:)
może to była faza
albo pms
księzyc jest prze cież w nowiu
ale najbardziej zaniepokoiło mnie to, że nie wiedziałąm w co się ubrać rano i stąd to wszystko.
a że zaraz dokona się demontaż tego, w czym przeżyłam 6 lat, to szczegół.
ja mam tak co 6 lat, zmianę miejsca wysiadywania wyimaginowanych problemów:)
O ISTOCIE EGZYSTENCJI W SKRÓCIE
Komentarze
Michaela
po prostu co 6 lat zmieniam miejsca zamieszkania, zdarzało się, że i miasta też.nooo tak ubrania to niezmiernie denerwujący temat,
zwłaszcza jak się nie ma w co ubrać, bo nieuprasowane jest:) Ja tak np. mam, hmmm. No i co to za zmiany??? Co sześć lat??? Zagadka....
o tak. Nie wiedzieć w co się ubrać, to bardzo niepokojący objaw jest. Też miewam...i wiem, że dużo się za tym kryje.czytli juz
stara,współczuje roboty-ale będzie lepiej,świeżej.trzymaj się
meciu
moze dlatego chyba dobrze jak sie czlek odzieje na czarno :)) ludzie na ogol zauwazaja "o ladnie dzis wygladasz" ale ciuchow nie rejestruja bo ilez czarnego mozna zarejestrowac? :))))Ten moj czarny to taka wlasnie moja zaslonka dymna :)
własnie!!!!
a jak sie ma ludzi, którzy cię widzieli już we wszystkim?to ejst tragedia, w wielu aktach, naprawdę.
i na tym się skupmy;]
kurcze, codziennie,
muszę to zaplanować wieczorem, chyba, że pracuję w domu, a nie jest łatwo, mając średnią ilość sensownych ciuchów ubrać się codziennie inaczej i adekwatnie, oj niełatwo, ale trochę to olewam, choć presja jest :((dzis myslalam nawet
jacy szczęsliwi są ludzie, którzy nie mysla o tym w co się ubrać. ale obawiam się, że ten rodzaj szczęscia mnie nie spotka;]pomyśl, ile radości da Ci nowy montaż ;)
być może wtedy kwestia tego, w co sie ubrać, a w co nie, nie będzie spędzała snu z powiek, bo zejdzie na drugi plan ;)"miejsce wysiadywania wyimaginowanych problemów" - rewelacyjne określenie :)
tru
no własnie, objwaem mojego pozbierania sie jest własnie to, że ja też wiem wieczorem co założe rano, a jak nie wiem, to zły znak;] a do pracy się spóźniam;]gali, heheheheh
A mnie
poki co nic nie wkurza poza mna sama ale to chyba zdrowe nie? :)) ja zawsze wiem wczoraj w co sie ma dzisiaj ubrac bo inaczej w zyciu do pracy bym nie doszla :)mnie wkurza, że
mam sie w co ubrać, ale dokonuje zlych wyborów.Nie wiem co gorsze...