[sekundę...] 
feed

o wkurwieniu

[08.02.10/19:55]

czyli, jak zwykle;]

jedną z ogromu rzeczy, spraw, sytuacji, zjawisk, jakie mnie wkurwiają jest takie coś, wzięte chyba zza oceanu razem z mc donaldem, że

należy być szczęśliwym, wedle jakichś wzorców, adekwatnie do tego co się posiada.
a więc jak ma się zdrowie, dzieci, dach nad głową, starcza do pierwszego, przyjaciół, coś tam coś tam, to jest takie poczucie, wymóg, że taki ktoś powinien być szczęsliwy.
ktoś, kto odnosi sukcesy zawodowe np. jakiś znany aktor, spełniony biznesmen tez powinien być szczęśliwy
ktoś w związku, dzieciaty itp też powinien, bo rodzina to podstawa
singiel, któremu pensja idzie na własne przyjemności, też ma nie smędzić

i generalnie.

a piszę o tym, bo czuję, jakbym padła ofiarą takiego myślenia, bo ono wpędza w poczucie winy, w rozmyślunki pt. ale kurde, mam to i sro, nie powinnam czuć się gorzej, źle albo beznadziejne /niepotrzebne skreslić/

bardzo źle mnie takie myślenie pozycjonuje wobec samej siebie i jestem wkurwiona oraz mam zaciętą minę.
nie potrafię dokładnie określić, co mnie tak unieszczęśliwia. to są części składowe budujące taki a nie inny nastrój,  osobno nie wpływające na nic, ale w masie robiące mentalne kuku. trudno jest ocenić, że taki albo siaki powód jest dobry, żeby czuć się chujowo, ale jednak to występuje, przynajmniej w mojej głowie, że się potępiam za ten nastrój.

a przecież przygnębienie też ma sens i też jest potrzebne. inaczej gdzie by się doceniło jakąkolwiek odmienną, szczęsliwszą zwyżkę, gdyby nie świadomość jak na codzień pikuje się w dół?

i wkurwia mnie to odwieczne weź się w garść, bo jako natura przekorna mam ochotę powiedzieć, a chuj.

a więc wniosek jest taki.

jestem przygnębiona i proszę mi nie wstawiać, żebym się ogarnęła, albo że nadejdzie wiosna. jestem przygnębiona i chcę to sama uszanować.

dodaj komentarz

Komentarze


met [09.02.10/12:24]

majt

ja już kacem umiem sterować, żeby był mniejszy;]

jerr, też słyszałam, że dopiero na maj mozna liczyć, zimny;] a na bazarku bywam ostatnio rzaaadkooo
kajt [09.02.10/11:53]

.

pomyśl że mogłabyś mieć teraz kaca jak ja od razu Ci się lepiej zrobi ;)
sykstus [09.02.10/11:37]

aha,

no i wychodzi tez na to ze czlowiek jak w stanach mieszka to nie jest zara koniecznie szczesliwszy..
;) [09.02.10/11:06]

metka

- sie przygnebiaj
- wkurwiaj sie pieknie
- sie zagarniaj , nie odgarniaj
- wiosny w tym roku ni chuja podobno ma nie być
- tylko na bazarku kwachów nie rób ...
;)
sykstus [09.02.10/10:57]

wiec..

nastroj.. szanujemy
tulia [08.02.10/22:55]

met, chodzi o tzw

średnią, no i to nie rodzina ci załatwia zadowolenie bądź nie, spełnienie lub nie, to nie takie proste, pewnie, łatwiej w tłumie, ale głównie chodzi o mikroelementy, makro też, enzymy, hormony, okoliczności, ciepłe kapcie, porę roku, suchy tyłek lub mokrą głowę, a zresztą nie wiem, patrz jak to się zmienia, oglądam własnie film Konwój, inne wartości, inna fantazja, inna wolność, umiejętność przystosowania się ..., ot co
met [08.02.10/22:13]

nie tul

to nieprawda, że każdy ma dom i rodzinę, mierzysz rzeczywistośc swoją miarą. tyle, że przeświadczenie, że inni mają gorzej nie załatwia sprawy.
ax [08.02.10/21:56]

...

oj met...poczucie chujozy jest sprawą bardzo indywidualną, więc czuj się nieszczęśliwa i przygnębiona bez wyrzutów sumienia!
:)
tulia [08.02.10/21:12]

co zrobic, takie czasy,

nie jest łatwo, bo teraz prawie każdy ma, rodzinę, dom, różne rzeczy, ale czasu ma mało i nie zdąża przeżywać i zatrzymać się, to stąd, byłam teraz na pewnych pagórkach i wchodziłąm na nie i schodziłam i byłam taka szczęśliwa jak nigdy, ale gdybym tak z głupia frant tam pojechała i zaczęła znowu wchodzić i schodzić, to nie wiem czy to by wróciło, wot egzystencja :))