slumdog
[10.10.09/11:57]
obejrzałam wreszcie wczoraj ten film.
wcześniej miałąm krzywą akcję z dzieckiem, które obraziło się na mnie, bo zapomniałam dać jej picia do szkoły.
zamiast prawić kazania, pouczać, grzmieć, użalac się/bezskutecznie/
kazałam jej przysiąść i obejrzeć ze mną ten film.
żeby se zobaczyła, jak wystarczy zmienić perspektywę i nagle zobaczyć w sobie bogacza nawet na wysypisku smieci a nie nędzarza ze wszystkimi dobrami materialnymi a nawet ich nadmiarem.
przy okazji dotarło do mnie takie coś banalne, jak różni się perspektywa ludzi Zachodu i Wschodu, jakie inne jest podejście do człowieka i życia. u nas człowiek, dziecko wyniesione jest do rangi półboga, trzęsiemy się nad tymi dziećmi, jak nad jajkami z bezcennego kruszcu zapominając, ze są to ludzie z silnym instynktem życia, który to instynkt tym nadskakiwaniem zabijamy i robimy z tych dzeicków śnięte ryby, pretensjonalne, roszczące, wiecznie niezadowolone i chcące więcej i więcej.
no przynajmniej ja co do siebie mam takie wnioski.
uryczałam się wczoraj na tym filmie, jak już dawno nie. te hinduskie dzieci o oczach jelonka Bambi śpiące na wysypiskach, bezdomne i bezpańskie jak psy, którym wypalano oczy, żeby były wiaiygodne na żebrach. wzruszył mnie ten pęd do swego, do swoich marzeń, instynkt przetrwanai tak silny, że nie było czasu na użalanki.
a my mamy tego czasu tak dużo i z tego bierze się całe gówienko, w którym taplamy się nie gorzej niż ten mały bohater, który wpadł do kloaki chcąc podbiec do gwiazdora.
ja już w warszawie widzę te różnice w byciu. wystarczy przejechać się na drugą stronę wisły, na grochów np. albo na saską kępę albo nawet na zoliborz i zobaczyć, że w mieście są drzewa i oprócz małych bachorów na elektyrcznych motorkach mini są jeszcze ludzie starzy, w butach nie z najnowszej kolekcji zary, zapyziałe sklepiki i zaśniedziałe kantory wymiany walut, urzędy bankowe i pcoztowe jak za PRL-u i tym podobne kwaitki. i tez ludzie se tam żyją i bywają szczęśliwi.
a moje dziecko ma czyste osiedla, bloki, samochody, metra, jasne szkoły i modne ubranka a jedyne co robi, to wyraża żal, ze ma tak źle.
i jak wczoraj popatrzyłam na te dzieci, szwędające się sobie a muzom po osiedlach z domami z dachami z blachy falistej, to zrobiło mi się źle, smutno, żal. poczułam się zrobiona w banię. i cóz, sama sobie to zrobiłam w wierze, że jak będę coś mieć, to stanę się z difoltu szczęsliwsza.
a to tak nie działa niestety.
i to nie w tym rzecz, zeby wyzbyć się tego, co ułatwia nam życie w naszym świecie. tylko na spojrzeniu na to wszystko z jakiejś perspektywy, tylko nie umiem jej jeszcze odmierzyć, ni cholery i moje dziecko też. nie nauczę się póki nie będe tęsknie oglądać się za porshe cayenne albo podniecać brandem na butach.
to będzie temat mojej drugiej i trzeciej sesji. jak uzyskać perpsektywę widzenia, któa czyni nas szczęsliwszymi:)
wcześniej miałąm krzywą akcję z dzieckiem, które obraziło się na mnie, bo zapomniałam dać jej picia do szkoły.
zamiast prawić kazania, pouczać, grzmieć, użalac się/bezskutecznie/
kazałam jej przysiąść i obejrzeć ze mną ten film.
żeby se zobaczyła, jak wystarczy zmienić perspektywę i nagle zobaczyć w sobie bogacza nawet na wysypisku smieci a nie nędzarza ze wszystkimi dobrami materialnymi a nawet ich nadmiarem.
przy okazji dotarło do mnie takie coś banalne, jak różni się perspektywa ludzi Zachodu i Wschodu, jakie inne jest podejście do człowieka i życia. u nas człowiek, dziecko wyniesione jest do rangi półboga, trzęsiemy się nad tymi dziećmi, jak nad jajkami z bezcennego kruszcu zapominając, ze są to ludzie z silnym instynktem życia, który to instynkt tym nadskakiwaniem zabijamy i robimy z tych dzeicków śnięte ryby, pretensjonalne, roszczące, wiecznie niezadowolone i chcące więcej i więcej.
no przynajmniej ja co do siebie mam takie wnioski.
uryczałam się wczoraj na tym filmie, jak już dawno nie. te hinduskie dzieci o oczach jelonka Bambi śpiące na wysypiskach, bezdomne i bezpańskie jak psy, którym wypalano oczy, żeby były wiaiygodne na żebrach. wzruszył mnie ten pęd do swego, do swoich marzeń, instynkt przetrwanai tak silny, że nie było czasu na użalanki.
a my mamy tego czasu tak dużo i z tego bierze się całe gówienko, w którym taplamy się nie gorzej niż ten mały bohater, który wpadł do kloaki chcąc podbiec do gwiazdora.
ja już w warszawie widzę te różnice w byciu. wystarczy przejechać się na drugą stronę wisły, na grochów np. albo na saską kępę albo nawet na zoliborz i zobaczyć, że w mieście są drzewa i oprócz małych bachorów na elektyrcznych motorkach mini są jeszcze ludzie starzy, w butach nie z najnowszej kolekcji zary, zapyziałe sklepiki i zaśniedziałe kantory wymiany walut, urzędy bankowe i pcoztowe jak za PRL-u i tym podobne kwaitki. i tez ludzie se tam żyją i bywają szczęśliwi.
a moje dziecko ma czyste osiedla, bloki, samochody, metra, jasne szkoły i modne ubranka a jedyne co robi, to wyraża żal, ze ma tak źle.
i jak wczoraj popatrzyłam na te dzieci, szwędające się sobie a muzom po osiedlach z domami z dachami z blachy falistej, to zrobiło mi się źle, smutno, żal. poczułam się zrobiona w banię. i cóz, sama sobie to zrobiłam w wierze, że jak będę coś mieć, to stanę się z difoltu szczęsliwsza.
a to tak nie działa niestety.
i to nie w tym rzecz, zeby wyzbyć się tego, co ułatwia nam życie w naszym świecie. tylko na spojrzeniu na to wszystko z jakiejś perspektywy, tylko nie umiem jej jeszcze odmierzyć, ni cholery i moje dziecko też. nie nauczę się póki nie będe tęsknie oglądać się za porshe cayenne albo podniecać brandem na butach.
to będzie temat mojej drugiej i trzeciej sesji. jak uzyskać perpsektywę widzenia, któa czyni nas szczęsliwszymi:)
O ISTOCIE EGZYSTENCJI W SKRÓCIE
Komentarze
dojrzaly
zachod rozni sie tym od bylych kdl; ze tam ludzie wiedza dobrze ze nie stac ich na jakies tam auto i nie robia z tego problemuA u nas wszystkim sie wydaje ze kazdy powinien miec wszystko
Bo przecie kazdemu sie nalezy
...
tez oglądałam...a perspektywa...mnie się zmienia, wymusza na mnie te zmiany...ale wolałabym, żeby już się zmieniać przestała;)tak
mi slumdog tez przewartosciowal moja piramidke i to bardzo.inna perspektywa duzo zmienia, tylko jeszcze trzeba umiec na nia patrzec i wyciagnac wnioski