zdenerwowałam się dziś
[10.09.09/20:22]
w pracy, bo coś nie działa, jak powinno i musiałąm to zrobić.
iśc se coś kupić, żeby rozładować napięcie. i tym razem były to bryczesy;] i odbędę w nich imprezę z okazji rocznicy pracy w firmie. będę aseksualna, ale co mi tam.
z innych nowości to taka, że nie ma na razie nowości i bardzo mję to cieszy. a czasem mam wrażenie, że w moim zyciu nic już się nie zdarzy i nic mnie już nie czeka i że wszystko już było. masakra.
a tymczasem zapytana o idealny dzień powiedziałabym, że odbyłby się w trwaie, jakiejś łące, z desperadosem, rowerem a obok przechadzałby się wielki bocian, tak wielkości cielęcia mniej więcej albo doga. i żeby było gorąco a na drugi dzień nic waznego do roboty, np. niedziela. i żeby nikt nie dzwonił, nie czekał i żebym nie musiała musieć.
to mój idealny dzień.
albo na plazy, koniecznie nad Bałtykiem. i może nawet siąpić, bo jak nad Bałtykiem nie siąpi, to jest anomalia. bo świetnie czuję się w jodzie. i żeby była najpierw ściana czerni a potem coraz jasniej. a piasek może robić mokre plamy na spodniach. a do tego jakiś dopalaczyk i mamy z kolei idelany wieczór heheh
kurcze
jak by se tak pomysleć, to człwiekowi niewiele do szczęścia trzeba;]
iśc se coś kupić, żeby rozładować napięcie. i tym razem były to bryczesy;] i odbędę w nich imprezę z okazji rocznicy pracy w firmie. będę aseksualna, ale co mi tam.
z innych nowości to taka, że nie ma na razie nowości i bardzo mję to cieszy. a czasem mam wrażenie, że w moim zyciu nic już się nie zdarzy i nic mnie już nie czeka i że wszystko już było. masakra.
a tymczasem zapytana o idealny dzień powiedziałabym, że odbyłby się w trwaie, jakiejś łące, z desperadosem, rowerem a obok przechadzałby się wielki bocian, tak wielkości cielęcia mniej więcej albo doga. i żeby było gorąco a na drugi dzień nic waznego do roboty, np. niedziela. i żeby nikt nie dzwonił, nie czekał i żebym nie musiała musieć.
to mój idealny dzień.
albo na plazy, koniecznie nad Bałtykiem. i może nawet siąpić, bo jak nad Bałtykiem nie siąpi, to jest anomalia. bo świetnie czuję się w jodzie. i żeby była najpierw ściana czerni a potem coraz jasniej. a piasek może robić mokre plamy na spodniach. a do tego jakiś dopalaczyk i mamy z kolei idelany wieczór heheh
kurcze
jak by se tak pomysleć, to człwiekowi niewiele do szczęścia trzeba;]
O ISTOCIE EGZYSTENCJI W SKRÓCIE
Komentarze
no, takie dni mialam, na plazy, co prawda na Majorce,
sama, nic nie musialam, na drugie dzien zapowiadal sie podobny dzien... i zgadzam sie, ze takie dni idealnymi som :)rzuc fotke bryczesow, no
aseksualne to są
podkoszulki T.a przaśne mogą być.
bryczesy są mrau :)
ja tam nie wiem
ale nad morzem pije caly czas i kaca mam ;]bardzo
ladne idealne dni ci wyszly :) moj bylby gdzies w lesniczowce w srodku boru zeby w okol nie bylo zadnej zywej duszy :)) jakies takie izolacyjne klimaty mnie dopadaja...)a bryczesy fajne som a ja se ide dzisiaj kupic kozaki dluuuuugie za kolana bo tez mi sie nalezy :))))
a to super:)
ostatnio takie widzialam na kims na ulicy, jeansy ale bez szelek, fajnie wygladalo.marluu
taki spodzień, wąski w łydkach, szeroki w udkach:) a moje mają jeszcze szelki:)kajt, jako żywo prawdę powiadasz!
syks, tak sądzisz?
co to sa bryczesy????
?:)jako i ax,
wydaje mi sie - powaznie - ze bryczesy, zwl na kobiecie mocno sexualne sa...
bryczesy nie są aseksualne..
i kaca nad morzem nie ma.syks
seksulanośc, w moim pojęciu, nie polega na zdejmowaniu;>gal, będzie przaśny podkoszulek:)
ale do tych bryczesków oficerki,
gorset i bat z tęczową rączką to ten ;]aaaa, i na brozlot tak przyjdź, nie żałuj ludziom :)
wiele nie potrzeba
choc zwykle to niewiele to b. wiele..aseksualnosc? nawet bryczesy mozna zdjac;